Islandia | Reykjavik i relaks w Blue Lagoon

Wieczorem szóstego dnia pobytu na Islandii dotarliśmy do Reykjaviku. Stolica zamieszkała jest przez trochę ponad 120 tys. osób, co sprawia, że życie tam nie jest zbytnio anonimowe… 😉

Zacznę od tego, że cała nasza wyprawa była zdecydowanie bardziej nastawiona na podziwianie piękna natury niż zwiedzanie miasta. Oczywiście nie mogliśmy pominąć całkowicie Reykjaviku, niemniej jednak spędzenie tam kilku godzin wieczorem i kilku następnego dnia rano zupełnie nam wystarczyło.

Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne – miasto jest bardzo ładne, schludne, sprawia wrażenie zadbanego. Standardowa zabudowa to małe kolorowe domki i ciężko szukać tu wielkich blokowisk.

Przechadzając się ulicami w centrum, mijamy mnóstwo restauracji, sklepów. Nie brakuje również muzeów czy galerii sztuki. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie… ceny 😉 Bo jak sklepy to z najlepszymi i najdroższymi markami, jak restauracje to często z owocami morza gdzie za obiad trzeba liczyć nawet kilkaset złotych… Ehh nie dla nas takie rarytasy. W końcu znaleźliśmy restaurację z przeciętnymi cenami, ale też i z przeciętnym jedzeniem. Na tym więc poprzestanę jeśli chodzi o wspominanie tego miejsca. Swoją drogą bardzo ciekawe było dla mnie to, że na Islandii nie ma McDonald’s! Nie napijemy się również kawy w Starbucksie… 😉

Z McDonald’s wiąże się pewna historia. Daje trochę do myślenia. Otóż w 2009 roku kiedy postanowiono zamknąć na Islandii ostatnią restaurację ze słynnymi hamburgerami, pewien Hjörtur Smárason postanowił kupić kanapkę i ją zachować. Po trzech latach przetrzymywania w garażu okazało się, że hamburger z frytkami wygląda tak samo jak w dniu zakupu… „Eksponaty” trafiły do muzeum, a teraz są „atrakcją” jednego hostelu. Przysmaki można podziwiać na żywo lub… online!

Wracając jednak do zwiedzania. Najsłynniejszą budowlą w mieście jest Kościół Hallgrimskirkja z 73-metrową wieżą. Z kolei, w Starym Porcie, możemy podziwiać super nowoczesną operę – Harpa. Szklany budynek został doceniony za swoją oryginalność przez międzynarodowe jury.

Innym symbolem miasta jest pomnik Sun Voyager, czyli łódź marzeń wikingów. Warto się wybrać na spacer wzdłuż wybrzeża, żeby zobaczyć ten oryginalny obiekt powstały w 1991 roku. Przy okazji czekają na nas piękne widoki. A na zakończenie spaceru proponujemy hot-dogi 😀 Jedyne, oryginalne, polecane przez samego Billa Clintona! Budka z hot-dogami prowadzona jest nieustannie od 1937 roku i w 2006 roku dostała nagrodę za najlepszy „hot-dog stand” w Europie. Oczywiście trzeba koniecznie skosztować!

Panoramę Reykjaviku można zobaczyć ze wzgórza, na którym mieści się kopuła kompleksu Perlan. Perlan to miejsce, gdzie gromadzona jest woda geotermalna dla miasta. Co ciekawe, woda jest oczyszczana i doprowadzana do mieszkań, niestety zapachu całkowicie nie da się zniwelować… Pewnie z czasem można do tego przywyknąć… 😉

Mieszkańcy stolicy sprawiają miłe wrażenie. Jednak jak przylatujesz na Islandię z kraju, gdzie aktualnie na dworze jest 20 stopni i piękne słońce, to na wyspie będzie Ci cały czas zimno! Twój bagaż wypakowany jest w sportowe i ciepłe ubrania, a Ty sam nie wyobrażasz sobie wyjść na zewnątrz bez czapki, szalika i rękawiczek. Wszystko to sprawia, że od razu wyróżniasz się z tłumu jako „turysta” 😉 Początkowo byłam zszokowana jak oni lekko chodzą ubrani (dla zobrazowania – kilka razy widziałam ludzi w sandałach!). A przy okazji jak modnie.

Z innych źródeł wiem, że Islandczycy są bardzo towarzyscy i bardzo… otwarci 😉 Nie dziwi nas więc to, że w centrum stolicy znajduje się jedno z najbardziej oryginalnych muzeum na świecie – muzeum Fallologiczne  z 200 „eksponatami”. Mieszkańcy stolicy cenią sobie również dobrą zabawę. Nie brakuje tu klubów, barów, a także festiwali muzycznych.

Na zakończenie podróży dookoła Islandii, postanowiliśmy się zrelaksować w kompleksie Blue Lagoon… 🙂 Jest to znane na całym świecie spa, które chętnie odwiedzają nawet największe gwiazdy. Miejsce jest totalnie fantastyczne! Błękitna woda, opary unoszące się nad gorącą wodą, maseczki błotne, sauny… Piękne zwieńczenie pięknej podróży ❤


16 thoughts on “Islandia | Reykjavik i relaks w Blue Lagoon

  1. Ciekawie opisałaś, może się kiedyś tam w końcu ruszę. Tak się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że ja nie znam żadnego Islandczyka ani ni zdarzyło mi się nigdy w podrózy poznać. Czy oni podrózują poza swą wyspę? PS. Przyleć do Irlandii też się zdziwisz jak lekko ubrani chodzą tubylcy.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Dzięki! Ja też nie spotkałam nigdy Islandczyka poza krajem… ale w sumie ich jest bardzo mało! Na samej wyspie żyje ok 320 tys osób, z których 80% to Islandczycy. Swoją droga największą mniejszość na Islandii stanowią Polacy 😉

      Polubione przez 2 ludzi

      1. to prawda, ale w Irlandii spotkałam mieszkańców z każdego zakątka Europy a Islandczyków nie, dlatego się zaczęłam zastanawiać czy oni w ogóle podróżują gdzieś dalej albo tylko w jedno miejsce, tak jak np Dunczycy lubią przede wszystkim jezdzic do Niemiec?

        Polubione przez 2 ludzi

      2. Zaintrygował mnie ten temat i zaczęłam szukać konkretów. Okazuje się, że większość z nich wyjeżdża na wakacje (1-2 razy w roku) a najczęściej wybierane kierunki to Ameryka Północna, Wielka Brytania, Irlandia, Hiszpania, Portugalia i Dania. Moja koleżanka kiedyś poznała Islandczyka w Krakowie i została zaproszona na festiwal muzyczny do Reykjaviku. Z jej opowieści wynikało, że jednak zdecydowanie preferują swoje klimaty (zarówno muzycznie jak i pod względem spędzania wolnego czasu np w basenach termalnych)

        Polubione przez 2 ludzi

    1. Tak, najbezpieczniejszy i tez to się czuje cały czas. Co do cen – klimat Islandii sprawia, że zdecydowaną większość produktów trzeba sprowadzać z Ameryki lub Europy. Czasami Islandczycy zajmują się hodowlą zwierząt, co też w tym klimacie kosztuje majątek… No i niestety to głównie przyczynia się do ogólnej drożyzny. A turystyka, która rozwija się tam coraz mocniej, na pewno podbiła ceny hoteli

      Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s