USA | Ulicami Miasta Aniołów!

Hollywood, Aleja Gwiazd, Beverly Hills, Universal Studios, super wysokie palmy i piękne plaże… właśnie to były moje pierwsze skojarzenia na myśl Los Angeles. I dokładnie dla tych atrakcji i jeszcze kilku innych, postanowiliśmy spędzić w Mieście Aniołów prawie tydzień.

Los Angeles to ogrom. Ogrom ludzi – 4 miliony mieszkańców, o turystach codziennie przemierzających ulice miasta nie wspominając. Ogromny i zróżnicowany teren – od obszarów daleko za wzgórzami Hollywood po piękne plaże Santa Monica czy Long Beach. Ogrom samochodów – ich liczba przekracza liczbę ludności i obliczono, że wszystkie razem zajmują 24% powierzchni całego miasta… 😉

Na początek wybraliśmy Griffith Observatory, żeby choć spróbować ogarnąć wzrokiem ten „ogrom”. Samo obserwatorium jest na pewno bardzo ciekawe, niemniej jednak nam czas upłynął na podziwianiu panoramy miasta i napisu Hollywood. Ze wzgórza roztacza się po prostu nadzwyczajny widok! Zarówno w dzień i w nocy robi niesamowite wrażenie. Jakbym się miała do czegoś przyczepić to jedynie do słynnego napisu – w ekranie telewizora wydawał się być jakby większy 😉


Kolejnym obowiązkowym punktem jest Aleja Gwiazd, czyli słynny Walk of Fame. Niestety, cała ta cześć miasta była dla mnie wielkim rozczarowaniem. Brud, bieda, imigranci i bezdomni… Nie tak wyobrażałam sobie serce największych amerykańskich produkcji filmowych. Kierując się w stronę Beverly Hills, szliśmy po prawej stronie Hollywood Boulevard i naprawdę o mało co nie przeszliśmy, znajdującego się po tej samej stronie, Dolby Theater. A przecież to tam odbywa się coroczna gala wręczenia Oscarów! Bez czerwonego dywanu wcale nie prezentuje się tak okazale… 😉


Chyba trochę znużeni i bez większego namysłu zgodziliśmy się na wykupienie wycieczki po Holywood i Beverly Hills. Jeździliśmy przez 3 godziny z kilkoma innymi turystami po głównych atrakcjach tej części miasta i okazało się to być bardzo ciekawe. W inny sposób nie dotarlibyśmy w okolice Mulholland Drive, gdzie znajdują się najdroższe wille znanych nam osób, nie dowiedzielibyśmy się, który dom zamieszkiwany jest przez Jeniffer Aniston, Hally Berry czy Brada Pitta. Nie poznalibyśmy restauracji Carney’s z hot-dogami i burgerami, mieszczącej się w charakterystycznym żółtym wagonie i wyróżnionej na  liście 99 essential Los Angeles restaurants przez znanego krytyka Johnatana Golda. Podsumowując krótko – było warto!


Warto też się wybrac na spacer wzdłuż Sunset Strip. Jest to mekka hollywoodzkich imprez z znanym klubem Whisky a Go-Go na czele. Swoją sławę zawdzięcza głównie muzykom, którzy mieli okazję tam koncertować, m.in. the Doors, Led Zeppelin, Guns N’ Roses, Nirvana i wielu, wielu innych.


Przechadzkę po tych okolicach kończymy w pobliżu Rodeo Drive, czyli najbardziej znanej i luksusowej ulicy w Beverly Hills. Znajdują się na niej salony najlepszych marek świata mody, a przepych widać na każdym kroku. Tu się czułam jak na planie filmu „Seks w wielkim mieście” – prestiżowe butiki, najdroższe samochody i kobiety z wielkimi papierowymi torbami wypełnionymi niebotycznie drogimi ubraniami i akcesoriami… 😉


Ale, ale… LA to nie tylko Hollywood i Beverly Hills! Jednego dnia wybraliśmy się na spacer po azjatyckich dzielnicach, żeby na sam koniec dojść do downtown. Znaleźliśmy się w miejskiej dżungli, gdzie szklane drapacze chmur ścigają się o tytuł najwyższego. A między nimi kursują dwa wagony najkrótszej na świeci kolei liniowej o wdzięcznej nazwie Angels Flight.


Parę kroków dalej, dwa zakręty i dochodzimy do oszałamiającego, super nowoczesnego i po prostu przepięknego budynku. Walt Disney Concert Hall. Projekt budowy ruszył w 1987 roku, a budynek został oddany do użytku 16 lat później. Obecnie jest to jedna z najciekawszych hal koncertowych ze świetną akustyką, a dodatkowo sam budynek przyciąga dzień w dzień wielu fotografów.


Co jeszcze można robić w LA, gdzie pójść i co przeżyć? O tym w kolejnym, zdecydowanie bardziej rozrywkowym, wpisie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s