USA | Hawaje praktycznie

Tym razem trochę bardziej praktycznie o Hawajach 🙂 Jak dojechać? Które wyspy wybrać? Jak się przemieszczać? Po prostu jak zorganizować podróż na te rajskie wyspy!

Kiedy jechać?
Na Hawajach występują dwie pory roku – lato w okresie od maja do października i zima trwająca od grudnia do kwietnia. I w zasadzie jeśli chodzi o temperatury to utrzymują się na stabilnym poziomie koło 25-28 stopni, ale zimą można się spodziewać trochę częstszych opadów i mocniejszego wiatru (co oznacza również wyższe fale dla surferów). Jedyne terminy, które ja polecałabym omijać to wakacje, Wielkanoc i Boże Narodzenie. Ceny wywindowane są do granic możliwości, a na plażach ścisk.

Na jak długo?
Im dłużej tym lepiej! A tak na poważnie to zależy od tego, ile wysp chcemy zobaczyć. Średnio zakładałabym ok. tydzień na jednej wyspie. 5-7 dni to czas, który pozwoli nam na swobodne przejechanie wyspy wzdłuż i wszerz, odpoczynek na plażach, wyjście na dłuższy szlak. Oczywiście w 3-4 dni też zobaczymy dużo, ale zawsze się to będzie wiązało z przyspieszonym tempem zwiedzania i odpuszczeniem sobie jakiejś atrakcji…

Jak się dostać?
Hawaje znajdują się praktycznie dokładnie po drugiej stronie kuli ziemskiej i można wybrać loty zarówno przez USA/Kanadę jak i przez Chiny/Japonię/Koreę Południową. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej poczekać na promocję i wybrać lot na zachód. Ceny lotów z Polski wynoszą około 4 tys. zł, ale można też upolować bilety za 2 tys. zł! My lecieliśmy z Katowic przez Frankfurt, Vancouver na Maui liniami Air Canada, a wracaliśmy z Honolulu przez San Francisco, Frankfurt do Katowic Lufthansą. Bilet dla jednej osoby kosztował 2800 zł i można było zdecydować się na bilety trochę tańsze, ale wtedy musielibyśmy wylatywać z Hawajów z tego samego lotniska, co oznacza i tak dodatkowe koszty (bilet lotniczy na pierwszą wyspę) oraz stracony czas.
Polskich obywateli wjeżdżających do USA oczywiście obowiązuje wiza, którą trzeba wyrobić wcześniej w Ambasadzie w Warszawie bądź Konsulacie w Krakowie. Nie każdy jednak wie, że przesiadając się na lotnisku w Kanadzie, potrzebny jest dokument eTA (Electronic Travel Authorisation – elektroniczna autoryzacja podróży). Wniosek należy wypełnić online na stronie ambasady Kanady i uiścić opłatę 7 dolarów kanadyjskich.

Którą wyspę wybrać?
To dopiero jest pytanie! Chyba nie umiałabym wybrać tylko jednej wyspy, ale też nie spodziewam się żeby ktoś chciał przemierzyć pół świata, żeby zafundować sobie stacjonarny pobyt w takich rejonach 😉
Maui – to wyspa określana mianem perfekcyjnej na relaks i plażowanie. Szczególnie popularna wśród par wyjeżdżających na podróż poślubną. Osoby szukające dodatkowych atrakcji oczywiście też znajdą coś dla siebie – wyjazd na szczyt wulkanu o wschodzie słońca czy hike wzdłuż Pipiwai Trail zakończony imponującym wodospadem to tylko przykłady tego co nas tam czeka.
Oahu – główna wyspa ze stolicą Hawajów, czyli Honolulu na czele. Ja osobiście nie mogłabym odpuścić sobie zobaczenia Waikiki Beach czy Pearl Harbor. Poza tym, Oahu oferuje sporo ciekawych, pięknych i nie za długich szlaków trekkingowych oraz najlepsze wybrzeże do uprawiania surfingu.
Kauai – nazywaną ogrodem Hawajów. Bardzo zielona, najbardziej dziewicza z tych najbardziej popularnych wysp. Zachwyca krajobrazami, najbardziej malowniczym szlakiem na Świecie (Kalalau Trail) czy obłędnym Kanionem Pacyfiku. Ukształtowanie terenu i bujna roślinność sprawia, że pogoda jest dość kapryśna, a deszcze padają częściej niż na innych wyspach.
Big Island – największa z wysp. Największą atrakcją jest na pewno park narodowy z wulkanami, gdzie można przejść po polach lawowych, a wieczorem dostrzec skrzącą się gdzieniegdzie lawę. Tą wyspę pominęliśmy z uwagi na ograniczony czas, ale jeszcze kiedyś na Hawaje wrócimy i to będzie wtedy obowiązkowy punkt wycieczki!

Czym się poruszać?
Między wyspami – samolotem. Hawaiian Airlines i Island Air oferują przeloty pomiędzy wyspami, najczęściej kilka razy w ciągu dnia. Ceny biletów kształtują się mniej więcej od 60$ w górę (w naszym przypadku: Maui-Kauai 85$, Kauai-Oahu 65$). W cenie biletów najczęściej nie ma wliczonego bagażu nadawanego! Ok. 17$ za sztukę dopłacamy już na lotnisku.
Po wyspach – na Maui i Kauai zdecydowanie samochodem. Tygodniowy koszt wypożyczenia raczej mniejszego samochodu średniej klasy wraz z ubezpieczeniem to ok. 250-300$. Benzyna na Maui kosztowała nas 60$, na Kauai 45$. Ilości przejechanych kilometrów nie mam zapisanych, ale zdecydowanie się nie ograniczaliśmy 😉 Na Oahu można poruszać się autobusami – jednorazowy bilet kosztuje 2,5$, a 4-dniowy 35$.

Co zabrać?
Na codzień nie potrzebujemy oczywiście nic więcej jak stroju kąpielowego, krótkich spodenek i lekkich koszulek. To tak w warunkach optymalnych 😉 Oprócz tego przyda się kurtka przeciwdeszczowa (jak znalazł na wiatr i deszcz), cienka bluza, trampki bądź inne kryte buty. Osoby wybierające się na bardziej wymagające trekkingi (np. Kalalau Trail), koniecznie powinny zaopatrzyć się w buty trekkingowe. Warto zwrócić uwagę na podeszwę, żeby uchroniła nas przed upadkiem na często śliskim i niestabilnym podłożu. Jeżeli w planie mamy wyjazd na szczyt wulkanu to, nie żartuję, polecam zabrać grubą bluzę (albo i dwie), długie spodnie, szalik, czapkę i nawet rękawiczki.

Gdzie spać?
Hotele na Hawajach są bardzo drogie. Dla nas rozwiązaniem były apartamenty oferowane na AirBnb. Na Maui spędziliśmy 7 nocy w małym mieszkaniu z kuchnią usytuowanym w kompleksie apartamentowców (link do oferty) z basenami i praktycznie przy plaży. Na Kauai, 6 nocy spaliśmy w przepięknym domu z jacuzzi, usytuowanym na wzgórzu z daleka od prawdziwej cywilizacji (link do oferty). Na Oahu, wybraliśmy nocleg w centrum Waikiki, w wielkim apartamentowcu, który bardziej nam przypominał Hong-Kong niż klimatyczne hawajskie hoteliki 😉 Sam pokój był bardzo czysty, ale jednocześnie miejsce było najsłabsze ze wszystkich (link do oferty). Średnia cena za jeden nocleg to 120$ za pokój. Oczywiście można taniej, ale po pierwsze to była nasza podróż poślubna, po drugie jak spędzam w jednym miejscu prawie tydzień to nie wyobrażam sobie pokoju bez łazienki (i to czystej… ;)), po trzecie zależało mi na dostępnie do aneksu kuchennego…

Gdzie zjeść i jakie są ceny?
Jak już wspomniałam we wpisie o hawajskich przysmakach, jedzenie jest fantastyczne, ale ceny bardzo wysokie. Dobrze pamiętam nasz pierwszy wypad do sklepu Foodland, kiedy kupiliśmy produkty na śniadanie (chleb, masło, szynkę, ser, pomidory), ananasa, połowę arbuza i zgrzewkę wody mineralnej, a rachunek za wszystko wyniósł prawie 40$! Dlatego warto wyrobić sobie (albo zapytać hosta czy może nam udostępnić) kartę lojalnościową do sklepów Foodland i/lub Safeway. Oprócz tego, we wspomnianych sklepach jest świetny wybór różnego rodzaju kanapek, sałatek, świeżego sushi (za ok. 10-12$) czy Poke Bowl. Jest to dobra alternatywa dla lunchu w restauracji, gdzie za lunch menu czy burgery musimy się liczyć z wydatkiem ok. 30$ na dwie osoby (choć zawsze można skorzystać z „tradycyjnej” pizzy hut i wydać ok. 20$ ;)).
Kolacja czy obiadokolacja w restauracji to koszt ok. 50-70$ na dwie osoby, ale możemy być praktycznie pewni że nie wyjdziemy z niej głodni 🙂

Mapa…
Szybki przegląd gdzie byliśmy, co widzieliśmy, gdzie spaliśmy 🙂

 

A na zakończenie jeszcze filmik podsumowujący nasz pobyt na Oahu… 🙂

 


8 thoughts on “USA | Hawaje praktycznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s