Japonia | Tokio, czyli co zobaczyć w stolicy Japonii cz. 2

Tokio jest niesamowicie różnorodne. W jednym momencie spacerujemy po spokojnych parkach, podziwiamy piękne świątynie i zachwycamy się tradycyjnymi marketami… W innym momencie przenosimy się do świata trochę szalonego, rozświetlonego różnokolorowymi neonami, hałaśliwego i żyjącego w zwariowanym tempie.

W odróżnieniu od tradycyjnego i (stosunkowo) spokojnego Tokio (przeczytacie o nim tu), Tokio ma to swoje drugie oblicze. Przede wszystkim zacznijmy od wszechobecnej mangi, czyli charakterystycznego stylu rysowania, który występuje najczęściej w komiksach (dla dzieci, ale również dla dorosłych – i pisząc tu o dorosłych to wiecie co mam na myśli :P) oraz w filmach i serialach anime. Japonia to też królestwo Hello Kitty i innych sweet postaci 😉

dzien1-54

W Japonii można też spotkać całe mnóóóóóóstwo mniejszych i większych salonów gier w tym gier pachinko. Pachinko to taka gra trochę przypominająca pinball, czyli takie strzelanie malutkimi kulkami. Japończycy potrafią uderzać w te kulki w takim niesamowitym tempie, że szok! A teraz wyobraźcie sobie 100 takich automatów, przy każdym z nich siedzi jedna osoba, każda jak w transie gra, każdy z automatów wydaje przeraźliwe dźwięki, a do tego w salonie rozbrzmiewa techno albo inna działająca na nerwy muza… Totalne szaleństwo!

W Japonii, ale szczególnie w Tokio, neony świecą we wszystkich możliwych kolorach, jest ich do tego cała masa, bo przecież każdy chce mieć swój i promować swój sklep czy restaurację! Jest to o tyle istotne, że często sklepy bądź restauracje znajdują się na poziomie -1 czy na 5 piętrze, no i traf tu człowieku bez problemu…

Jak już mowa o restauracjach to warto wspomnieć o charakterystycznych kawiarniach – dla księżniczek, kocia kawiarnia czy Maid Cafe, czyli miejsce gdzie klientów obsługują dziewczyny w skąpych strojach pokojówek. Japończycy kochają takie przebieranki! Dlatego też nie ma problemu, żeby znaleźć sklepy z przebraniami, takimi „normalnymi” jak i takimi trochę bardziej „dla dorosłych”. Co było totalnie zaskakujące te drugie są często zlokalizowane w normalnych sklepach i po prostu spacerując po sklepie można wejść do takiej sekcji 😉

To tyle tytułem przydługawego wstępu. Zapraszam na tour po 5* szalonych, nowoczesnych dzielnicach!

* tylko po 5, bo reszta była w przelocie i poza tym chcę przedstawić moją top 5!

***

Shibuya

Opowieści o nowoczesnym Tokio nie można nie zacząć od Shibuya! Shibuya to niesamowicie tętniąca życiem dzielnica. To właśnie tu mieści się najbardziej znane skrzyżowanie świata, przez które jednorazowo przechodzi nawet 2,5 tysiąca osób! Skrzyżowanie jest złożone z kilku super szerokich przejść dla pieszych, w tym jednego poprowadzonego po przekątnej. Co więcej na wszystkich przejściach dla pieszych zielone światła zapalają się jednocześnie 😉

Podobno to właśnie na tym skrzyżowaniu wzorowali się twórcy Oxford Cirus, czyli słynnego londyńskiego skrzyżowania.

Skrzyżowanie można też oglądać z góry z dachu centrum handlowego. Co więcej za drobną opłatą można skorzystać ze specjalnej usługi i zrobić sobie super pamiątkowe zdjęcia. Mamy 1 minutę, sami na telefonie sterujemy kamerą, żeby zrobiła zdjęcie i później od razu możemy je sobie zgrać na telefon. Fajna sprawa no i super efekt 😀

dzien2-47

Jakby komuś było mało wrażeń to po skrzyżowaniu pomykają gokarty, a osoby w nich siedzące są przebrane za postacie z bajek 😀 Czy to jest legalne to ciężko stwierdzić, ale Kubuś Puchatek pędzący przez takie skrzyżowanie za każdym razem wzbudzał sensację 😉

Tuż obok skrzyżowania znajduję się olbrzymia stacja metra. Nieraz zdażyło nam się błądzić, żeby wyjść w miarę w dobrą stronę 😉 5 pięter, 16 wyjść, a do tego każde z wyjść ma dodatkowe wyjścia w różne strony oznaczone literami od A czasami aż do E!

Zaraz obok skrzyżowania i stacji stoi pomnik psa Hachikoo. Podobno pies codziennie odprowadzał swojego pana na stację i właśnie w tym miejscu czekał na niego aż wróci z pracy. Niestety pewnego dnia pan nie wrócił, a pies przez kolejne 10 lat po jego śmierci na niego czekał.

I chociaż Shibuya to uosobienie nowoczesności, to wciąż na tylnich uliczkach można znaleźć pozostałości starego miasta.

Tutaj spacerujemy po ulicy Nonbei Yokocho zwanej Drunkard’s Alley (aleja pijaka😆). Znajdują się tu liczne minibary, które oferują miejsce zaledwie dla kilku osób. Klimatu dodają charakterystyczne lampiony. Uwielbiam takie zakątki!

Można też tu zjeść baaaaardzo dobrą wołowinę wagyu z Kobe ❤ Najlepszym przysmakiem jest zgrillowany kawałek mięsa zamoczony w żółtku – niebo!

Shinjuku

Shinjuku to kolejna dzielnica przyprawiająca o zawrót głowy! To miejsce genialne pod względem komunikacji, słynące ze świetnych restauracji i bogatego życia nocnego. Oprócz tego, że życie toczy się na powierzchni to praktycznie drugie miasto znajduje się pod powierzchnią ziemi. Wiele budynków ma swoje podziemia, a poza tym nie można zapominać o stacjach metra. Stacja Shinjuku jest jedną z największych w Tokio!

W Shinjuku króluje Kabukicho, czyli w zasadzie dzielnica klubów nocnych, barów, love hoteli i innych szalonych miejsc 😉 Prowadzi do niej wielka czerwona brama.

dzien1-60

W Shinujku znajduje się też słynna Robot Restaurant, gdzie odbywają się szalone przedstawienia z udziałem gigantycznych robotów. Spektakli jest cała masa, warto zrobić rezerwację, ale to jednak nie nasz typ rozrywki, więc sobie odpuściliśmy. Wystarczyło nam zobaczyć to słynne miejsce z zewnątrz.

W Shinjuku są też spokojniejsze i bardziej przyjazne miejsca, o których pisałam wcześniej.

Harajuku

Harajuku to najbardziej osobliwe miejsce w caaałym Tokio. To tu spotykają się wszelkie japońskie subkultury i to tu można spotkać przedziwnie wyglądającą młodzież. Najlepiej wybrać się tutaj w weekend, ale nawet my w poniedziałek mieliśmy szczęście niejednokrotnie wypatrzeć gotów, cukierkowe dziewczyny z plecakami misiami i w czapkach z króliczymi uszami, reprezentantów cosplay i innych 😉

Życie w Harajuku skupia się wokół ulicy Takeshita-dori, gdzie na każdym kroku trafimy na sklep z najróżniejszymi ubraniami i akcesoriami. Są tam też przeróżne kawiarnie, naleśnikarnie i sklepy ze słodkościami. Z tym, że te słodycze są najpiękniejsze na świecie! Lody w kotki, tęczowe waty cukrowe, lizaki zwierzaki ❤

Akihabara

Koniec z cukierkowymi sklepikami. Akihabara to Elektryczne Miasto.

Dzielnica zyskała na znaczeniu po II wojnie światowej kiedy właśnie tam można było zakupić wszelkiego typu sprzęty gospodarstwa domowego. To tutaj zaczął się również rozwijać rynek gier komputerowych.

Dzisiaj Akihabara już podupada, budynki są przestarzałe, co nie znaczy ze nie robią wrażenia. Wciąż jest tu mnóstwo salonów gier, można tu spędzić godziny (i wszystkie yeny :P) grając w pachinko czy polując na pluszaki 😀

Akihabara to także centrum subkultury otaku, czyli fanów mangi i anime. To wszystko razem z totalnie szalonymi salonami gier, tworzy specyficzną mieszankę 😁

dzien1-49

dzien1-48

Digital Art Museum na wyspie Odaiba

Totalnie unikalne muzeum sztuki cyfrowej, digitalowej. Wszystkie eksponaty są interaktywne. Video i światła non stop się ruszają, co ważne nie są odtwarzane w pętli, a dostosowują się do reakcji odbiorców poprzez smart learning.

Muzeum podzielone jest na 5 sekcji: Borderless world, Athletics Forest, Future Park, Forest of Lamps i the En Tea House. My przechodzimy od jednego świata do kolejnego, poruszamy się bez mapy (co w sumie było średnie, bo na pewno jakieś tajne wejścia przegapiliśmy) i odkrywamy kolejne jeszcze bardziej niesamowite miejsca.

Ściany, podłogi są często lustrami, lampy zmieniają swoje kolory w rytm muzyki, wszystko się mieni, rozbrzmiewa muzyka… ah…

Totalny zachwyt!

Zdjęcia zdecydowanie nie oddają tego co dzieje się w środku! Aby się tam wybrać, koniecznie trzeba zarezerwować wcześniej bilety na ich stronie. Najlepiej z miesięcznym lub nawet dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Rozchodzą się jak ciepłe bułeczki 😉

Muzeum mieści się na wyspie Odaiba, która jest znana z nowoczesnych rozwiązań, Statuy Wolności, salonu Toyoty z kosmicznymi nowościami i sztucznej plaży 😉 Niewiele z tego widzieliśmy, bo w muzeum spędziliśmy dobrych kilka godzin (włącznie z godzinną kolejką do wejścia), straciliśmy lekko rachubę czasu i o mało co nie spóźniliśmy się na ostatni pociąg do Kioto…

To tyle jeśli chodzi o Tokio. Było pięknie, fascynująco i zaskakująco ❤ Tokio jest zdecydowanie naszym japońskim faworytem. Zresztą, będąc ostatnie dni w Japonii, a dokładnie w Osace stwierdziliśmy, że dla Tokio warto spędzić 6 godzin w pociągu i wskoczyliśmy rano do pociągu, żeby pochodzić sobie raz jeszcze tokijskimi ulicami i poczuć atmosferę tego miasta ❤ Ah, no i żeby zobaczyć górę Fuji. Z pociągu 😉

dzien12-2


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s